Buty do biegania

⚡ [TEST] Brooks Cascadia 16 - trailowy klasyk na niemal każde górskie podłoże

2021-10-04
⚡ [TEST]  Brooks Cascadia 16 - trailowy klasyk na niemal każde górskie podłoże
Brooks Cascadia to bez dwóch zdań klasyk nad klasykami, historia górskiego biegania, bodaj najdłużej produkowany model buta trailowego. Pierwsza wersja pojawiła się w 2005 roku i kiedy rówieśnicy pierwszej Cascadii szli dziarsko do przedszkola zdmuchując 4 świeczki na urodzinowym torcie, powstawały dopiero takie marki jak Hoka czy Altra. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o najnowszej odsłonie legendy i tym, jaki wartości za nią stoją, koniecznie czytajcie dalej! Dla wszystkich dla których tldr (“Too Long; Didn't Read.”) - warto! ;)

SPIS TREŚCI:



Staramy się, aby nasze materiały wyczerpywały dany temat i zawsze były na czasie. Stąd taka rozbudowana struktura i informacje o dacie aktualizacji.

[AKTUALIZACJA]: Brooks Cascadia 16, publikacja: 5.10.2021.

  1. Tytułem wstępu - Brooks Cascadia 16
  2. Brooks Cascadia 16 VS Brooks Cascadia 14
  3. Brooks Cascadia 16: pierwsze wrażenia 
  4. Brooks Cascadia 16: co znajdziemy w środku 
  5. Brooks Cascadia 16: ogólne wrażenia 
  6. Brooks Cascadia 16: alternatywy 
  7. Recenzja Brooks Cascadia 16 : Podsumowanie 
  8. Parametry Brooks Cascadia 16 
  9. O autorze recenzji  


TYTUŁEM WSTĘPU - BROOKS CASCADIA 16 TEST



Historia Cascadii ściśle wiąże się z legendą ultra - Scottem Jurkiem, z którym Brooks ściśle współpracował przy projektowaniu tego bestsellerowego modelu. A to, co zachęciło Scotta do zaangażowania się w projekt to idea stworzenie trailowego buta od podstaw. Dziś wydaje się to zaskakujące, ale wszystko działo się w czasach kiedy tworzenie butów terenowych polegało najczęściej na przeróbce ich asfaltowych pierwowzorów. Ta współpraca trwa zresztą do dzisiaj, a jako "fun fact" podrzucam informację, że dla uczczenia pobicia przez Scotta Jurka rekordu szlaku Appalachów (FKT) - Brooks wypuścił 2.189 sztuk limitowanej wersji Cascadia 2189… nazwa pochodzi od długości szlaku (w milach).

Mówiąc o Brooksie warto wspomnieć o odpowiedzialności. Odpowiedzialności za środowisko i ludzi. To jest prawdziwe DNA firmy. Niewielu producentów sprzętu biegowego w tak jednoznaczny i konkretny sposób mówi o powiązaniu swojej strategii z celami zrównoważonego rozwoju ONZ. I bynajmniej nie jest to greenwashing, o odpowiedzialności społecznej i środowiskowej Brooks mówił dużo wcześniej, niż stało się to obowiązkowym hasłem na sztandarach wielu firm. O przykładach działań i konkretnych celów można poczytać na stronie firmy.




Test Brooks Cascadia 16

Brooks Cascadia to nie tylko kawał historii trailu, ale też dbałosć o środowisko i zrównoważony rozwój. Zdjęcie: Maciej Kaysiewicz, archiwum Natural Born Runners



I choć nie należę do pokolenia Y ani Z to do mnie to przemawia i wcale nie dlatego, że zrównoważonym rozwojem zajmuję się na co dzień ;) ale również dlatego, że trail to obcowanie z naturą, wrażliwość na zmiany środowiskowe i pragnienie tego by gwałtowne zmiany klimatu udało się spowolnić a najlepiej zatrzymać. Ta, od zawsze zaangażowana środowiskowo strategia Brooksa, znajduje się też w genach Cascadii. To ona, między innymi, wpłynęła na to, że do współpracy w tworzeniu pierwszych wersji tego modelu, przeznaczonego do pokonywania długich dystansów w zróżnicowanym terenie zaangażował się Scott Jurek - legenda biegów ultra. Jeśli chodzi o buty - Brooks również nie poprzestaje na deklaracjach. Za amortyzację odpowiada biodegradowalna pianka BioMoGo rozkładająca się 50-krotnie szybciej niż standardowa pianka EVA. A w każdym pudełku z Cascadią znajdziecie opakowanie z nasionami kwiatów - czyli dbałość o bioróżnorodność level pro ;)


BROOKS CASCADIA 16 VS BROOKS CASCADIA 14



No ale nie spotkaliśmy się tutaj, żeby rozmawiać wyłącznie historii i odpowiedzialności Brooksa. Bohaterem jest Cascadia, a konkretnie 16 wersja tego trailowego klasyka, która ma niemal wszystko czego oczekuję od solidnego buta na górską ultra poniewierkę. Nie miałem okazji biegać w wersji 15, ale porównując z „czternastką” to dwie zupełnie odmienne konstrukcje a różnic jest więcej niż podobieństw.




Test Brooks Cascadia 16

Porównanie Brooks Cascadia 14 i Brooks Cascadia 16. Zdjęcie: Maciej Kaysiewicz, archiwum Natural Born Runners



Pierwszy rzut oka wystarczy aby odnieść wrażenie, że to solidna konstrukcja do zadań specjalnych. Cholewka - w wersji 14 miła, delikatna i przewiewna siateczka, tu solidny materiał, który sprawia wrażenie dużo trwalszego i bardziej odpornego. Ta zdecydowanie bardziej wytrzymała konstrukcja ma jednak drobny minus - wydaje się mniej przewiewna. Jednak jest wciąż komfortowo nawet w upalne dni, a but świetnie radzi sobie z odprowadzaniem wody, gdy sprawny inaczej biegacz ląduje w środku strumienia ;)



Zdecydowanie inny jest system sznurowania. Kombinacja dziurek w górnej części buta zachęca do eksperymentowania i idealnego dopasowania. Na całej długości można też kombinować z siłą wiązania - jako płetwostopy przedstawiciel homo sapiens muszę zostawić trochę luzu w najszerszym miejscu stopy, ale dwie dziurki wyżej lubię jak but trzyma mocno. No ale u góry to już bez przesady - wiązanie ma zapobiegać przesuwaniu stopy na zbiegach, ale nie uciskać. Cascadia jest wyrozumiała - dostosowuje się i jest cierpliwa.




Test Brooks Cascadia 16

Buty Brooks Cascadia 16, dzięki dużej ilości dziurek, pozwalają na idealne dopasowanie do stopy. Foto: Piotr Oleszak, archiwum Natural Born Runners



Jedyna rzecz nad której brakiem ubolewam w szesnastce jest odejście od kieszonki w górnej części języka w której można było schować zawiązane sznurowadła. Było to świetne rozwiązanie zapobiegające rozwiązywaniu się butów, niezależnie od tego czy wiązaliśmy na raz czy dwa. Kieszonka została zastąpiona gumką w środkowej części języka, pod którą możemy schować sznurówki zawiązane na raz (choć gumka nie trzyma ich za mocno) bo przy dwóch węzełkach - już nie sięgniemy. Ale, żeby nie było - zawiązanie dwukrotne trzyma dobrze i nie ma potrzeby zatrzymania się co kawałek, wiązania i tłumienia niecenzuralnego mamrotania pod nosem. Przesuwając się dalej - zapiętek o zupełnie zmienionym kształcie, dla mnie ani lepszym ani gorszym - trzyma super. A na nim pętelka z rzepem (z angielska zwanym dumnie velcro) który pomaga przy zakładaniu butów a jednocześnie pomaga przy mocowaniu stuptutów. I jeszcze szybki powrót na przód buta, tu nowy, solidny otok zabezpiecza palce przed uderzeniami w skały.




Test Brooks Cascadia 16

Brooks Cascadia 16 jest wyposażony w pętelkę z rzepem, która pomaga przy ściąganiu butów i mocowaniu stuptutów. Foto: Piotr Oleszak, archiwum Natural Born Runners



Podeszwa zewnętrzna też od razu rzuca się w oczy, wg danych producenta dodano 2 mm pianki w celu zapewnienia większego komfortu. Zresztą solidna gruba podeszwa to ostatnio standard do którego uśmiechają się nieśmiało także producenci znani jako wyznawcy nurtu minimalistycznego. Podeszwa jest też szersza co ma zapewnić lepszą stabilizację poprzeczną. Rzut oka na podeszwę od spodu wywołuje uśmiech podobny do tego jaki widzimy u osób, które przeglądają messengera na ważnych spotkaniach udając, że analizują dane - czoło zmarszczone, wzrok poważny ale błysk w oku i mimowolnie idące do góry kąciki ust mówią wszystko. Od razu czujemy jak ten agresywniejszy i nieco wyższy bieżnik o innym układzie kołków niż w „14” świetnie będzie się sprawdzał w zróżnicowanym terenie.


BROOKS CASCADIA 16 - PIERWSZE WRAŻENIA



Spójność wyobrażeń z odczuciami - tak można powiedzieć najkrócej. Pierwszy trening w Cascadiach rozpocząłem od długiego odcinka asfaltowego i mimo większej ilości lżejszej i bardziej elastycznej pianki EVA niż we wcześniejszych wersjach, „szesnastki” wydały się bardzo sztywne i średnio komfortowe. Na pewno wpływ ma na to płytka Ballistic Shield i konkretny bieżnik, ale w moim odczuciu Cascadie na asfalcie po prostu się męczą. Trochę tak jakby szukać frajdy z jazdy autostradą motocyklem na terenowych „kostkach” albo próbować przebić się w eliminacjach talent show tanecznego zakładając buty podejściowe do tańca współczesnego… no po prostu nie ;)

Ale wystarczy zbiec na trawnik, albo wbiec do lasu, żeby poczuć różnicę. Tu marudzenie się kończy, a Cascadie zachowują się jak źrebak wypuszczony po długiej przerwie na łąkę. I czuć, że im mało i wołają o to, żeby dać im szansę wykazać się na trudniejszym i bardziej zróżnicowanym podłożu. Jako, że mam szeroką stopę potrzebowałem trochę czasu, żeby optymalnie dopasować siłę wiązania w różnych miejscach, na początku trochę uciskało to tu to tam, ale kilka eksperymentów, prób i optymalizacji i jest już OK.




Test Brooks Cascadia 16

Brooks Cascadia 16 zyskuje od pierwszego kroku na leśnym lub górskim szlaku. Foto: Piotr Oleszak, archiwum Natural Born Runners



BROOKS CASCADIA 16 - CO ZNAJDZIEMY W ŚRODKU



Na argumenty o społecznej i środowiskowej odpowiedzialności Brooksa ktoś mógłby rzucić „spoko, ale zrównoważony rozwój nie biega i nie chroni nóg”. Zgoda, ale w Cascadii Brooks dorzuca sporo technologii mających zapewnić komfort i bezpieczeństwo użytkownikom:

  1. NOWA PIANKA DNA LOFT v2 odpowiedzialna za amortyzację i komfort jest o 20% lżejsza i 10% bardziej miękka niż w poprzedniej wersji, a w dodatku projektanci dorzucili jej 2 mm więcej. Teraz pod piętą mamy jej 33 mm, pod palcami 25, co daje komfortowy 8 milimetrowy drop. Któż nie lubi komfortu? ;) W podeszwie znajdują się też otwory, przyspieszające usuwanie wody z buta i o ile we wkładce i pod nią widać otwory, to w podeszwie zewnętrznej nie potrafię ich zlokalizować. Ale wierzę Brooksowi na słowo, bo faktycznie Cascadie pozbywają się wody dość szybko.

  2. NOWA KONSTRUKCJA PŁYTKI BALLISTIC ROCK SHIELD chroniącej stopę przed ostrymi kamieniami, która dzięki nacięciom wzdłużnym poprawia jednocześnie adaptację poprzeczną do podłoża, zapewniając lepszą stabilizację

  3. GUMA TRAIL TRACK, z której wykonana jest podeszwa zewnętrzna w połączeniu z 4mm kołkami zapewnia przyczepność na bardzo zróżnicowanym podłożu, od mokrego po suche.



Test Brooks Cascadia 16

Świetna Guma Trail Track oraz 4 mm kołki sprawiają, że Brooks Cascadia 16 sprawdza się świetnie w niemal każdych górskich warunkach. Foto: Piotr Oleszak, archiwum Natural Born Runners.



TEST BROOKS CASCADIA 16: OGÓLNE WRAŻENIA



Cascadia 16 to zupełnie inny but niż „czternastka” w której zrobiłem blisko 700 kilometrów. Wszechstronność tego modelu przesunęła się z parkowo-trailowej w kierunku trailowej, zdecydowanie bardziej górskiej. Wydaje się, że im teren trudniejszy i bardziej zróżnicowany tym bardziej Cascadia 16 tam pasuje, taki but do zadań specjalnych.

Mimo, że mam szeroką stopę, biegałem w butach standardowych bez uczucia dyskomfortu. Przyznam, że trochę zaryzykowałem zabierając je na TDS(wyjątkowo trudny, blisko 150-cio kilometrowy bieg w ramach festiwalu UTMB) po kilku niespecjalne trudnych treningach w leśnych parkach miejskich. Ale zdecydowanie było warto. Niestety ze względu na wypadek, który miał miejsce na trasie biegu i faktycznie dla większości uczestników go zakończył, nie dane było mi przeprowadzić testu na pełnym dystansie. W każdym razie, po blisko 200 km w bardzo różnych warunkach, mogę powiedzieć, że Cascadia 16 świetnie trzyma stopę zarówno na zbiegach, chroniąc przed przesuwaniem do przodu i obijaniem palców jak na nierównościach terenu, nie pozwalając na przesuwanie się na boki. Solidny otok chroni palce, a szeroka podeszwa, wychodząca poza obrys cholewki zapewnia naturalną stabilizację i chroni małe palce przed przypadkowymi uderzeniami/ otarciami o skały. A skoro o cholewce - wydaje się nie do zdarcia.

Nie ukrywam, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie bieżnik. W czternastkach moje zaufanie było ograniczone niczym do czarnych „sportowych” samochodów, których najsolidniejszym elementem jest spojler, blachę trzyma naklejka „ZA-****-**-LAĆ” a wiek aut dziesięciokrotnie przekracza doświadczenie ich kierowców. Szesnastka głośno wykrzyczała „porzuć uprzedzenia gościu!!!”, a to co robiła na mokrych trawiasto-błotnistych zbiegach naprawdę wzbudziło mój zachwyt. Gdyby moje ulubione ➡️ Speedgoaty były świadkiem tych zdarzeń, usunęłyby się lekko w cień, żeby nie narażać się na wzrok pod tytułem „można?” Nowy układ bieżnika w połączeniu z gumą TrailTrack zapewnia super przyczepność na kamieniach, szutrze, mokrej trawie i lekkim błocie. Na większych skalistych, mokrych płaszczyznach spisuje się całkiem poprawnie, choć ustępuje na pewno Vibramowi.




Recenzja Brooks Cascadia 16

Buty Brooks Cascadia 16 świetnie sprawdzają się na mokrych, trawiastych nawierzchniach. Zdjęcie: Piotr Oleszak, archiwum Natural Born Runners



Płytka Ballistic Rock Shield bardzo dobrze chroni stopę a duża ilość pianki zapewnia przyzwoitą amortyzację, choć oczekiwałbym nieco więcej komfortu. Mój wewnętrzny „pan wygodnicki” szepcze czasem „w Hokach jest bardziej miękko”. Porządna, wytrzymała konstrukcja powoduje, że Cascadia 16 wydaje się dość sztywna i ciężka, ale daje poczucie olbrzymiej pewności i bezpieczeństwa. A tego przecież od butów do biegania w górach na długich dystansach na pewno też oczekujemy.


ALTERNATYWY DLA BROOKS CASCADIA 16



Szukając komfortowego, szerokiego buta na długie dystanse na pewno warto rozważyć ➡️ Altra Olympus.W porównaniu do Cascadii 16 miejsca na stopę jest dużo więcej, świetną przyczepność gwarantuje Vibramowa podeszwa a poziom amortyzacji jest nieco wyższy. Jednak w nieco topornej z wyglądu wersji 2.5 w której zrobiłem ok. 550 km, brakuje mi pewnego trzymania stopy (wrażenie, że podeszwa świetnie trzyma a stopa w bucie zsuwa się na boki) no i zerowy drop dla nieprzyzwyczajonych Achillesów może być lekko nieprzyjemny.

Innym wariantem wartym rozważenia jest ➡️ Hoka Speedgoat (biegałem w dwóch parach wersji szerszej WIDE). Sprawia wrażenie buta lżejszego i bardziej komfortowego. W wersji Wide jest nieco więcej miejsca na palce niż w Cascadii 16 o standardowej szerokości. Podeszwa Vibramowa wygrywa na mokrej skale, ale ustępuje miejsca na trawiasto-błotnistych szlakach. Podeszwa Speedgoatów zużywa się jednak zdecydowanie szybciej niż w Cascadiach 14 i wygląda na to, że 16 też będą wygrywały w tym elemencie.

ZOBACZ INNE TEKSTY Z SERII "TESTY SPRZĘTU...": 


RECENZJA BROOKS CASCADIA 16: PODSUMOWANIE



Jeżeli wiecie, że na trasie możecie napotkać skały, piargi, trawę i błoto - buty Cascadia 16 podskoczą radośnie i same zapakują się do bagażu. Jeżeli nie wiecie czego się spodziewać - też warto postawić na ich uniwersalność. Jeśli miałoby być dużo asfaltu, betonu czy ubitej, twardej i suchej ziemi ja rozważyłbym inną opcję. Cascadia 16 zapewnia świetną stabilność, bardzo dobrą przyczepność i całkiem niezły komfort.To zdecydowanie but na długie górskie starty i wymagające podłoże.

Spośród biegów w których miałem okazję pobiec - na pewno świetnie sprawdzi się na Grani Tatr (choć na mokrych zbiegach w kierunku schroniska Ornak czy z Krzyżnego do D5SP może być różnie), MIUT, Penyagolosa, Transgrancanaria, Lavaredo i zdecydowanie UTMB. To także dobry wybór na karkonoskie i beskidzkie trasy. Łemko i Rzeźnik? Pewnie też o ile nie mamy w stajni glebożerców pokroju Mudclaw (na takie warunki lepiej sprawdzi się coś od ➡️ Inov-8). Raczej nie zabrałbym Cascadii 16 na HK100, DFBG, Cappadocia Ultra Trail czy Ultra Trail Cape Town.



PARAMETRY TECHNICZNE BROOKS CASCADIA 16:

(zobacz jak opisujemy buty do biegania po górach i co oznaczają poszczególne parametry)

TYP STOPY: neutralna / supinacja
 NA JAKI TEREN:

Ocena 5 na 5 skały, kamienie, szutry
Ocena 3 na 5 błoto, śnieg 
Ocena 5 na 5 leśne ścieżki, polne drogi, parkowe alejki
Ocena 1 na 5 lód
WYSOKOŚĆ BIEŻNIKA: 4 mm 
 AMORTYZACJA: Ocena 5 na 6
DROP: 8mm
WYSOKOŚĆ PIĘTY / PALCÓW: 26mm / 18mm 
DYNAMIKA: Ocena 3 na 5
SZEROKOŚĆ BUTA: Ocena 3 na 5
WAGA BUTA:  298 g
ZMIANY VS POPRZEDNIK: - Dzięki technologii DNA LOFT v2 system amortyzacji jest o 10% bardziej miękki i o 20% lżejszy.
- Dla większego komfortu użytkownika w podeszwie środkowej umieściliśmy warstwę pianki o grubości 2 mm
- Dzięki żłobieniom w podeszwie środkowej but jeszcze lepiej radzi sobie w ciężkich warunkach terenowych
- Technologia Ballistic Rock Shield obejmuje teraz pionowe żłobienia, które zapewniają, że cała powierzchnia podeszwy pracuje


O AUTORZE RECENZJI




Maciej Kaysiewicz

MACIEJ KAYSIEWICZ, biegacz amator, od lat startujacy w ultra na całym świecie

Nie potrafię o sobie powiedzieć, że jestem biegaczem, raczej przemierzającym spore dystanse uczestnikiem górskich imprez biegowych. Konsekwentnym treningowo amatorem, takim nie za szybkim i nienachalnie szczupłym. Turystą biegowym, który w startach w ciekawych miejscach widzi dobry pretekst do podróży po świecie. Zwykle na długich dystansach ultra (powyżej 100 km) spędzam blisko dwa razy więcej czasu niż czołówka. I wcale nie wyłącznie dlatego, że przemierzając trasę znajduję czas na zdjęcia i filmiki.

Typowy średniak, choć bardziej podoba mi się angielskie określenie mid-packer :) Trenuję na nizinach, przeważnie na asfalcie albo leśnych ścieżkach, startuję w górach. Zacząłem biegać po 40, kiedy doprowadziłem do ruiny swoje kolana kombinacją masy i gier zespołowych. Moim biegowym celem było ukończenie wszystkich biegów z cyklu Ultra Trail World Tour. Jednak co roku lista imprez się znacząco wydłużała a w ostatnio sporo klasyków zaczęło przechodzić do innych „federacji” - Spartan Trail Race czy UTMB World Series. Duża kasa przedefiniowała więc moje plany… teraz mam długą listę miejsc, w których chciałbym pobiec z wisienką na torcie - Western States Endurance Run.



Pokaż więcej wpisów z Październik 2021
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel