Różności

Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o NBR, czyli historia naszego sklepu

2017-10-17
Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o NBR, czyli historia naszego sklepu
Cześć! Z tej strony Grzegorz Łuczko, właściciel Natural Born Runners. Jeśli trafiłeś na tę podstronę, to znaczy, że choć w małym stopniu interesuje Cię skąd się ten cały NBR wziął i kim my w ogóle jesteśmy. Pozwól więc, że opowiem Ci jak to było. Od samego początku! Czyli cofnijmy się do 2010 roku, albo jeszcze dalej!

Cała historia zaczyna się gdzieś na początku 2010 roku. Skończyłem właśnie studia i obroniłem tytuł magistra filozofii. Tak, cały świat czekał na mnie z otwartymi ramionami, od zaproszeń na rozmowy o pracę nie mogłem się opędzić! No dobra, żartuję. W mojej rodzinie dość silne są tradycje pracy na swoim. Gdzieś w środku czułem, że to również będzie moja droga w życiu. Nie wiedziałem czym konkretnie będę się zajmował, ale wiedziałem, że to będzie własny biznes.


Ja na polskim Maratonie Piasków

Zdjęcie z 2006 roku (ja po lewej stronie). Polski Maraton Piasków. Impreza w moich rodzinnych stronach na wyspie Wolin. 250km do zrobienia w 3 dni, czyli etapówka. Zaczynałem tak trochę "od tyłu', od razu porwałem się na ultra długie bieganie. Teraz mam odwrotnie, im jestem starszy, tym chętnie biegam krótsze biegi. Chciałbym jeszcze złapać trochę szybkości. Na ultra jeszcze mam czas! Zdj. archiwum organizatora.



Czasem jest tak, że drobne rzeczy, których się podejmujemy w życiu prowadzą nas w zupełnie niespodziewany sposób w jakimś określonym kierunku. I tak było z moim bieganiem. Na pierwszy trening wyszedłem w październiku 2003 roku. Wtedy nie miałem pojęcia jak bardzo ten dzień wpłynie na resztę mojego życia i jak bardzo poukłada mi w nim wiele rzeczy. Tymczasem miałem problem z przebiegnięciem 30 minut. Gumowe nogi, mroczki przed oczami. To było straszne!

Ale zupełnie normalne, w taki sposób swoje historie zaczyna większość biegaczy. Bieganie na początku prawie nigdy nie jest przyjemne. To wielki paradoks tego naszego hobby! Wcześniej latem obszedłem dookoła moją rodziną wyspę Wolin wspólnie z kumplem. To właśnie wtedy musiałem połknąć bakcyla. Spodobał mi się ten długotrwały wysiłek. Ból, zmęczenie, nawet otarte stopy i wielgachne bąble miały w sobie coś przyciągającego.


Bieg Łemkowyna Ultra Trail

Tak wyglądała pierwsza wersja strony sklepu internetowego (grudzień 2010). OK, przyznaję, że teraz wygląda dość pociesznie. Z drugiej strony od początku mocno stawialiśmy na funkcjonalność i jako jedni z pierwszych w branży biegowej wprowadziliśmy filtrowanie produktów.



To bieganie cały czas towarzyszyło mi w życiu. W liceum, na studiach i tuż po. Kończyłem studia w Szczecinie, później przeprowadziłem się na kilka miesięcy do Poznania i tam właśnie wykluł się w głowie pomysł na sklep dla biegaczy. Od lat podpatrywałem moich rodziców, którzy działali w handlu, ja sam biegałem, na rynku sprzętu biegowego było mało, a branża e-commerce dopiero raczkowała.

Nie powiem, żebym przygotował jakiś przemyślany biznesplan. Więcej w tym było młodzieńczego zapału i optymizmu niż chłodnej kalkulacji. Całe lato 2009 spędziłem na projektowaniu sklepu internetowego – bo od czego miałem zacząć. Później przeprowadzka do Poznania i wynajęcie 2 pokojowego mieszkania. W jednym ja, w drugim sklep, czy bardziej magazyn. A skąd nazwa? Z tym było naprawdę ciężko, jeśli ktoś z Was prowadzi własny biznes to na pewno wie o czym mówię. Cholernie ciężko jest wymyśleć dobrą nazwę i tę wymyśliłem, gdy tak naprawdę prawie wszystko inne było już gotowe. Inspiracją dla NBR nie była wcale książka "Urodzeni biegacze", o której wtedy jeszcze nawet nie słyszałem, a film "Natural Born Killers".


Schoko Bonsy w Natural Born Runners

Schoko Bonsy były w NBR od samego początku! Pomyślałem, że to fajny pomysł, żeby dać ludziom w prezencie taką małą rzecz. I faktycznie, to się przyjęło. Mała rzecz, a cieszy. Budzi takie pozytywne skojarzenia. Schoko bonsy przetrwały z nami aż do teraz!



Małe mieszkanko na poznańskim Górczynie powoli zapełniało się sprzętem biegowym i... klientami. Część z Was nadal robi zakupy w Natural Born Runners i pamięta czasy mieszkania na Górczynie! Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że miałem dużo szczęścia – niedługo po tym jak powstał NBR w Polsce pojawił się boom na bieganie. Dosłownie boom, bieganie było wszędzie. W gazetach, telewizji, biegali celebryci, biegali zwyczajni ludzie. Cała Polska zaczęła się ruszać.

Imprezy biegowe zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu, pojawiło się znacznie więcej sprzętu na rynku, samych biegaczy i oczywiście konkurencji. Oczywiście cały czas podglądałem i nadal podglądam konkurencyjne sklepy, ale od samego początku trzymałem się pewnych założeń, które wciąż są aktualne. Oto one:


Schoko Bonsy w Natural Born Runners

Od kiedy powstał NBR logo miało tylko dwie zmiany od tej pierwotnej. Pierwsza to domyślna grafika przygotowana przez firmę, która obsługuje nasz sklep. Drugą wersja już z Norbertem (w imieniu Norbert zawierają się wszystkie litery NBR, stąd imię naszej maskotki) - naszym brand hero, który wyglądał trochę strasznie. I wreszcie ta ostatnia - najładniejsza - wersja!



Od pierwszego dnia cały biznes firmowałem swoim nazwiskiem, nie ukrywałem kim jest właściciel NBR. To było dla mnie bardzo ważne, żeby nawiązać bliską relację z klientem. Nie traktowałem go tylko jak klienta, ale potencjalnego kolegę czy koleżankę z biegowych tras. Ta postawa pozwoliła poznać mi sporo bliższych i dalszych znajomych, którzy w jakiś sposób mieli kontakt z Natural Born Runners.

Po drugie nigdy nie chciałem sprzedawać w NBR wszystkiego „jak leci”. W miarę możliwości chciałem sprawdzać sprzęt, który miałem na półce. Dzięki temu wtedy i obecnie jestem/jesteśmy w stanie Wam z własnego doświadczenia opowiedzieć o większości naszych produktów, które mamy w ofercie.


Schoko Bonsy w Natural Born Runners

Otwarcie sklepu stacjonarnego - z perspektywy czasu - to była decyzja. Wtedy (2014 rok) myślałem, że może trochę się spóźniłem, ale z drugiej strony na wszystko przychodzi odpowiednia pora. Dość szybko udało nam się przyciągnąć do sklepu spore grono biegaczy trailowych.



I wreszcie po trzecie, w NBR klient miał być NAPRAWDĘ na pierwszym miejscu. Oczywiście w granicach rozsądku. Ale po blisko 10 latach prowadzenia działalności muszę Wam przyznać, że miałem to szczęście (i nadal mam) trafiać na naprawdę świetnych ludzi po drugiej stronie i ekranu i – uprzedzając fakty – sklepowej lady. Nieprzyjemnych sytuacji przez ten czas mogę policzyć naprawdę na palcach jednej ręki.

Wracając do historii... Dość szybko okazało się, ze mieszkanie na Górczynie po pierwsze przestaje wystarczać jeśli chodzi o dostępne miejsce, a po drugie miałem już trochę dość bycia ciągle w pracy. W końcu nie wychodziłem z niej... Następnym krokiem było wynajęcie niewielkiej przestrzeni biurowo-magazynowej na Łacinie na jesień 2012 roku (obecnie tych terenów już nie ma, przykryło je centrum handlowe). Idąc za ciosem zatrudniłem pierwszego pracownika.


Schoko Bonsy w Natural Born Runners

Zawsze staraliśmy się być blisko biegaczy, stąd niezliczona ilość treningów, spotkań z innymi biegaczami czy małych imprez biegowych, które zorganizowaliśmy w naszych skromnych prograch!



Na Łacinie zaczęliśmy organizować pierwsze treningi biegowe (na Malcie). To był też pomysł na wyróżnienie się, być blisko biegaczy i działać na rzecz lokalnego środowiska biegowego. Tej dodatkowej przestrzeni szybko zaczęło brakować. Któregoś razu odezwał się do mnie stary klient, który wspomniał, że ma do wynajęcia lokal na Łazarzu. Trafił w dobry moment bo akurat zacząłem zastanawiać się nad zmianą miejsca.

I tak trafiliśmy na Łazarz (i działamy tutaj do tej pory!). Wiosną 2014 przeprowadziliśmy cały magazyn i powoli zaczęliśmy przygotowywać się do otwarcia sklepu stacjonarnego. Wtedy myślałem, że spóźniłem się z tym krokiem. Że tych sklepów jest już za dużo. Z drugiej strony kombinowałem tak: skoro i tak mamy wejście od ulicy i musimy mieć magazyn, to dlaczego nie umożliwić ludziom robienia zakupów na miejscu? W tym modelu nie ponosiliśmy zbyt dużego ryzyka. W końcu tę przestrzeń i tak trzeba było utrzymać, a pełniłaby wtedy 2 funkcje: magazynu i sklepu stacjonarnego.


Schoko Bonsy w Natural Born Runners

W tym momencie w samym sklepie pracują trzy osoby, ja - po lewej stronie, Andrzej w środku i Kuba. Dodatkowo zdalnie pomaga nam kolejnych kilka osób. Można powiedzieć, że NBR to firma rodzinna. Tu zawsze liczył się dobry klimat fajna atmosfera.



2014 i 2015 to trudne lata dla branży biegowej w Polsce. Sporo firm upadło, sporo osób przeszacowało inwestycje. NBR działał raczej zachowawczo, nie podejmowałem ryzykownych ruchów i to się opłaciło. Z czasem NBR stał się całkiem popularnym miejsce na biegowej mapie Poznania. I tutaj znów uśmiechnęło się do mnie szczęście, w odpowiednim momencie postawiłem na bieganie trailowe, a te szybko zaczęło nabierać na popularności. A bieganie trailowe czy to górskie jest nam w NBR najbliższe! Stąd naprawdę spory wybór sprzętu trailowego, który obejrzeć możecie stacjonarnie w Poznaniu lub zakupić online.

W tym momencie powoli znów kończy nam się miejsce i zastanawiamy się nad kolejnym krokiem naprzód. Z prowadzeniem sklepu biegowego jest trochę jak z samym bieganem, cały czas człowiek stawia sobie nowe cele. Cały czas jest co robić, wciąż pojawiają się nowe pomysły i marzenia! Zapraszamy do odwiedzin naszego sklepu stacjonarnego w Poznaniu, kawy, Schoko Bonsów i świetnego sprzętu do biegania tam nigdy nie brakuje! Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o naszej ekipie ze sklepu zerknij na tekst "O nas, czyli Ekipa NBR".

,/p>

Pokaż więcej wpisów z Październik 2017
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel